Komentujesz wpis "Baltic Games 2012 - środek"

Baltic Games rosną co roku. Aż miło popatrzeć. Trochę szkoda, że na inline i deski nie przychodzi zbyt dużo ludzi. BMX, za to, zgomadził mały tłumek.

Jak na polską imprezę, to poziom był mega wysoki. Nie będę pisał o zagranicznych "asach", ale dwa słowa o polakach.

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Skejcik. Świetnie rozwija się Piro. Zawiódł mnie Szamanek, bo chyba odpuścił. W finale niczego ciekawego nie pokazał też Zięt. No ale ja się nie znam ;-)

Fotograficznie kolejna dobra lekcja. 

Raz, że w przyszłym roku koniecznie muszę zdobyć akredytację. Dwa, że przyda się trzecia/czwarta lampa i kilka uniwersalnych uchwytów typu "przyczep gdziekolwiek". Fatalnym pomysłem jest przyjście tylko na ostatni dzień. Jednak masę pracy trzeba wykonać na treningach i eliminacjach - sprawdzić gdzie się zaczaić na kogo, która część parku jest lubiana, jak to oświetlić, jak wybrać ciekawy kadr, etc. Pomijam takie oczywistości jak ogarnięcie balansu między światłem zastanym i błyskowym. 

Coś się dziś obróbka nie kleiła za bardzo, ale wyszło, co wyszło. Przy okazji poprawiłem jedną fotkę z poprzedniego wpisu. Ciąg dalszy nastąpi. 

BTW. to wpis numer 100 :-) SZOOOK!

1.

2.

3.
Name:

Komentarze: